TURBOLOT
“TURBOLOT: miejsce, pojazd, budynek - wyróżniające się z tłumu, kontrowersyjne, oraz posiadające wyjątkowe możliwości, wygląd lub konstrukcję”

Schronisko na Turbaczu idealnie pasuje do tego opisu. Narosło wokół nas mnóstwo legend, mniej lub bardziej prawdziwych opinii. Od pięćdziesięciu lat budzimy emocje i kontrowersje - po jednej stronie barykady są miłośnicy surowych warunków górskich, którzy zarzucają naszemu schronisku “komercję” i “tłumy niedzielnych turystów”. Po drugiej stronie zaś są Ci wszyscy, którzy zauroczeni miejscem, obsługą i udogodnieniami zarówno dla turystów indywidualnych jak i grup zorganizowanych - wracają do nas co roku.
A pośrodku tych skrajnych opinii są wszyscy “zwykli” turyści, którzy oczekują i otrzymują to, co powinno się znajdować w każdym schronisku: ciepłą herbatę, dobre jedzenie i wygodne miejsce do spania
Od dwóch lat ciężko pracujemy na to, aby każdy czuł się w naszym schronisku dobrze. Tych, którzy mają w swoich sercach miłe wspomnienia związane z naszym schroniskiem - zapraszamy ponownie. A tych, którzy jeszcze u nas nie byli, bądź byli kilka lat temu i mają o nas inne zdanie - zapraszamy do osobistych odwiedzin. Od tego czasu dużo się zmieniło…
A tymczasem zapraszamy do lektury ciekawostek związanych z naszym schroniskiem, Turbaczem, Gorcami. Potraktowanych z przymrużeniem oka. Jak to w TURBOLOCIE
—————
…CZY WIESZ, ŻE…
- …na Turbaczu można nie tylko podziwiać piękną panoramę Tatr i Gorców - ale także wziąć udział w koncercie skrzypcowym, nauce tańców irlandzkich, plenerze plastycznym, oraz slamie poetów? Tak, takie imprezy u nas także się odbywały
- …nieoficjalny “rekord świra” w zejściu (a raczej zbiegnięciu z górki na pazurki) spod schroniska do stacji GOPR na Długiej Polanie w Nowym Targu wynosi 29 minut? Nic nam nie wiadomo o kondycji owego rekordzisty, poza faktem że pierwsze słowa był w stanie wykrztusić po piętnastu minutach
Uważasz że dasz radę szybciej? Pobij rekord, udowodnij to nam, a czeka na Ciebie w schronisku nagroda i tytuł “turbolotoświra”!
- …zima w Gorcach trwa baaardzo dłuuuugo. Dlatego gdy do nas zawitasz np. w maju, nie dziw się płatom śniegu, które wszędzie zalegają. Ciesz się, że nie musisz “szlakować” trasy w zimie, tak jak my

- …w rejonie Turbacza pojawia się czasami niedźwiedź? Dlatego gdy tylko zobaczysz fragment jego futra, zastosuj “przyspieszony napęd nożny”… i bierz nogi za pas
- …na Hali Długiej czasami można spotkać dziwne “owieczki“: młodych turystów, którzy na czworaka pilnie czegoś wypatrują w trawie. Czego szukają? Grzybów - i bynajmniej nie borowików…
- …legendarna gorczańska postać, związana z okolicami Hali Długiej, czyli Metys, zwykł mawiać: “Jestem bezbronny wobec cywilizacji. Zmiany, które dzieją się na dole, przebiegają tak szybko, że ja już tego nie rejestruję. Kiedyś wiedziałem, w co się gra, a w tej chwili nie wiem nic. Wypadłem z obiegu, nie jestem stamtąd. Wszyscy mi mówią, że najważniejsze są pieniądze. Ja nie wierzę, że oni tak myślą.”

- …ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy mają swoją dyżurkę w naszym schronisku, to bardzo nieszablonowi ludzie. Czy są tylko ratownikami? Subiektywny przegląd zawodów, które reprezentują: hodowca psów, restaurator, muzykant, dziennikarz, fotograf, strażak, masher, kierowca. Ładny misz-masz…
- …pół godziny marszu od schroniska, w Kaplicy Matki Boskiej Królowej Gorców, w sezonie letnim w każdą sobotę i niedzielę odbywają się msze święte, prowadzone od ponad dwudziestu lat przez ks. Kazimierza Krakowczyka (mieszkającego w małym eremie niedaleko). Księdzu Kaziowi życzymy sto lat w zdrowiu!

- częstym gościem w naszym schronisku był ksiądz Józef Tischner, autor m.in. “Historii filozofii po góralsku”, i powiedzenia “Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: świenta prowda, tys prowda i gówno prowda.”
- …w czasach II wojny światowej nasze schronisko upodobali sobie partyzanci. Schronisko było połączone potajemną linią telefoniczną z jednym z domów na Kowańcu - w wypadku jakichś problemów można było wcześniej ostrzec partyzantów. Niestety, Niemcy odkryli tą linię, wprowadzając odtąd stałe patrole żandarmerii w schronisku.
- …turyści przybywający do naszego schroniska, oprócz herbaty (i grzanego wina zimą), lubią także wieczorem wypić sobie złocistego piwnego płynu. Zapasy zaś musimy często uzupełniać…

- …odśnieżanie szlaków, a zwłaszcza coroczne późnowiosenne “tworzenie” na nowo drogi ze schroniska do Nowego Targu, to walka z przyrodą, śniegiem, techniką? Bo co zrobić, gdy tysięczny raz nasz ciągniko-pług utknie w zaspie?

- …w naszym schronisku potrafiło jednocześnie nocować grubo ponad 200 osób? Było ciasno, ale przyjemnie i jak na Księżycu: “fajna afmosfera, ale brakuje trochę tlenu”
- …gdy chcemy w zimie pobawić się w walkę na miecze świetlne, niczym z “Gwiezdnych Wojen” - to oręż mamy pod ręką. Jaki? Monstrualnej wielkosci sople, zwisające z dachu schroniska!

- …na imprezach organizowanych w schronisku dla grup turystów, gości na stołach niebanalne jadło. Ot, choćby pieczony prosiak. W całości!

- …staramy się podawać naszym gościom pyszne wytwory regionalnej kuchni, w tym także “turbaczowe specjały“. Takie jak koktajl z jagód rosnących niedaleko schronisko, czy zupa grzybowa z uzbieranych na Turbaczu grzybów. Bezpieczna i jadalna wielokrotnie